sobota, 11 stycznia 2014

Energia symboli




Biżuteria, znana od bardzo dawna nie tylko w postaci drogocennych złotych pierścieni, kolii czy brylantowych kolczyków ale również kościanych, skórzanych czy drewnianych bransolet i naszyjników, miała służyć nie tylko jako ozdoby, lecz także dla podkreślenia stanu urodzenia i majętności danej osoby. Na podstawie przeprowadzonych ekspertyz doszłam do wniosku, że elementy te zakładane bezpośrednio na ciało nie tylko służyły do wyżej wymienionych celów. Prawdopodobnie miały za zadanie wzmocnienie polaryzacji użytkownika a tym samym przywrócenie równowagi energetycznej. Powszechnie wiadomo, że noszenie obuwia (co w naszym klimacie niestety jest konieczne) powoduje zakłócenia naszej polaryzacji. 
W wielu poradnikach naturoterapeutów zaleca się chodzenie boso (przynajmniej w okresie letnim) po piasku, czy zroszonej trawie - po to, by masując receptory stóp, wzmocnić swoją polaryzację. Biżuteria może zniwelować zakłócenia powstałe wraz z założeniem obuwia czy dodatkowo szkodliwej odzieży ze sztucznego tworzywa. Jak się okazuje, zarówno bransolety, naszyjniki czy kolczyki, noszone na naszym ciele, nie są obojętne dla naszego samopoczucia. Zapewne wiedzieli o tym nasi przodkowie. W dawnych miejscach pochówku znaleziono wiele przedmiotów świadczących o przywiązaniu dużej wagi zmarłego do biżuterii, jak i wszelkich ozdób i symboli o określonym  kształcie. 
Jednym z takich  elementów zdobniczych może być sławny

naszyjnik "torques" o okrągłym kształcie i otwartym obwodzie (znajduje się m.in. na wystawie Muzeum Archeologicznego w Krakowie i w muzeum w Opolu). Wykonany najczęściej z brązu, lub złota (rzadziej ze srebra), miał za zadanie chronić jego właściciela przed negatywnymi energiami. Odwrotnie do większości naszyjników, końce "obręczy" powinny znajdować się z przodu szyi a nie z tyłu karku. Wykończone ozdobnymi elementami albo w postaci symetrycznie ułożonych głów zwierząt, kul, spirali lub ostrych zakończeń. Zwróćmy uwagę, że torqueskształtem bardzo przypomina podkowę. Podkowa od wieków znana była (do nadal) jako symbol ochronny (patrz: rozdział "Promieniowanie kształtu"). Naszyjnik podobnego kształtu przetestowałam na sobie podczas pełni księżyca, i w czasie innych zjawisk astronomicznych, podczas których każdorazowo występują zakłócenia polaryzacji ciała. Zawsze w takich dniach odczuwam silny ból głowy, na który rzadko działają środki p/bólowe. Jednoznacznie muszę stwierdzić, że przy założonym na szyi naszyjniku, polaryzacja ciała została przywrócona a ból głowy minął. Biżuterię i inne przedmioty, które zakładamy na sobie, powinniśmy sprawdzić pod względem harmonii. Może się okazać, że przedmiot, który otrzymaliśmy w prezencie, czy przejęli w spadku po naszej babce czy ciotce, nie wykazuje harmonii z nami. 
Jeśli ktoś jest ciężko chory, niech zdejmie z siebie ozdoby. W łóżku szpitalnym, w nocnej koszuli, nie doda mu to elegancji, a może jeszcze zaszkodzić. Układ ładunków w organizmie człowieka jest tak rozmieszczony, że bez obuwia i wszelkich ozdób, jego polaryzacja jest właściwa i nie trzeba jej korygować. Oczywiście, w przypadku kiedy choroba rozregulowała już cały organizm, potrzebne są liczne zabiegi bioenergoterapeutyczne i masaże w celu przywrócenia w miarę możliwości właściwego przepływu energii. Jak się okazuje bardzo pomocny może okazać się różaniec. Moja ekspertyza wykazała, że kiedy trzymamy w dłoniach różaniec, choćby przez kilka minut, nasza witalność wzrasta o ok. 70 - 80%. To jest tak, jak podczas seansu bioterapeutycznego u dobrego bioterapeuty. Badając wpływ różańca na zachowanie polaryzacji chorego i jego biowitalności doszłam do wniosku, że różaniec może służyć nam jako domowy bioterapeuta. Energia, jaka spływa na nas podczas trzymania różańca, doskonale jest przez nas przyswajana, poza tym jest w zasięgu ręki, nie trzeba nigdzie się wybierać. Zwróćmy uwagę na podobieństwo kształtu krzyża egipskiego, do równomiernie rozłożonego różańca; można przypuszczać, że zarówno jeden jak i drugi przedmiot kultu został przekazany nam przez istoty z innego wymiaru, jako symbole ochronne. Krzyż Ankh w Starożytnym Egipcie był symbolem życia, płodności, nieśmiertelności. Rysunki naskalne zapoznają nas z  tradycją i sposobem noszenia egipskiego krzyża Nilu, zarówno przez kobiety i jak i mężczyzn. Mężczyźni trzymali krzyż w prawej dłoni, natomiast kobiety w lewej. Może to mieć związek z odwrotną polaryzacją obu płci.
Kolory, jakimi promieniują: krzyż egipski i różaniec, pokrywają się: od północy Z+ (zieleń dodatnia), od południa  S - (szary ujemny), fiolet i czerwień po bokach. Uważam, że to nie może być zbieg okoliczności.

Co zaś tyczy się talizmanów zakupywanych na targach lub w sklepach ezoterycznych to radziłabym się dobrze zastanowić zanim dokonamy zakupu, gdyż nie jest to bynajmniej błahy problem. Talizman najlepiej zdaje egzamin, jeśli wykonamy go własnoręcznie i właściwie "uruchomimy" jego moc ochronną dla nas lub dla innej bliskiej nam osoby. Talizman lub inny przedmiot zakupiony u nieznanego producenta może działać na nas szkodliwie. Dotyczy to również zakupu wahadeł czy innego sprzętu radiestezyjnego służącego do przeprowadzania ekspertyz lub nawet do leczenia. W celu zabezpieczenia się przed "intruzami" należy wyeliminować wszelkie konwencje wyuczone na kursach a zastąpić je własnymi, których nikt nie zna. Pamiętajmy; znając hasło dostaniemy się do każdego programu... Tak jak w komputerze, musimy również wprowadzić blokadę przed włamaniem. Tu tak samo to obowiązuje. Sprawdzajmy co jakiś czas nasz sprzęt i nasze mieszkanie, czy nie wymagają oczyszczenia.

Więcej na temat... w książce: "Radiestezja w praktyce. Wahadełko, chromoterapia, diagnostyka"-Wyd.Studio Astropsychologii Białystok, 2016 (!)

                                      

         

2 komentarze: