środa, 20 września 2023

Miejsca Mocy na świecie

 

          CZECHY - Jesenik

Jesenik (dawniej Frývaldov, niem. Freiwaldau, łac. Vriwald, pol. Frywałdów, Frywałd) – miasto w Czechach w górach Opawskich (cz. Zlatohorská vrchovina), na pograniczu Wysokiego Jesenika (cz. Hrubý Jeseník) i Gór Złotych (cz. Rychlebské hory). Jesenik był pierwszym na świecie zakładem wodoleczniczym, którego założycielem był Vincenz Priessnitz. Stąd pochodzi czeska nazwa uzdrowiska Priessnitzovy lázně (niem. Bad Gräfenberg).


Według legendy, Vincenz Priessnitz jako 16-letni  chłopak uległ poważnemu wypadkowi spadając z konia. Ponieważ pochodził z biednej rodziny, nie mógł liczyć na fachową opiekę medyczną. Miejscowy znachor nie znał sposobu na wyleczenie. Obserwując przyrodę i zachowanie zwierząt, młody Vincenz zauważył, że w pobliskim źródle zraniona sarna moczy nogę. Zaczął więc za przykładem zwierzęcia stosować okłady z zimnej górskiej wody na swe połamane żebra, używając wielowarstwowego kompresu z tkanin. Szybko doszedł do zdrowia i sprawności fizycznej. Niebawem okoliczni mieszkańcy zaczęli schodzić się do młodego Vincenza z prośbą o pomoc w różnych problemach zdrowotnych. Wkrótce Vincenz zyskał przydomek ''wodnego lekarza". Jak można się domyślić, środowisko medyczne krzywym okiem patrzyło na wymyśloną przez prostego chłopa metodę leczenia , tym bardziej, że nie ukończył on szkoły i był analfabetą. W 1829 roku Priessnitz został oskarżony o znachorstwo. Rozprawa sądowa na szczęście zakończyła się uniewinnieniem, gdyż metody leczenia opierały się tylko na wyłącznym stosowaniu wody bez współdziałania ziołami czy jakimikolwiek medykamentami. W 1830 roku V. Priessnitz otrzymał od władz austriackich oficjalne zezwolenie na otworzenie i prowadzenie zakładu kuracyjnego wykorzystującego metody wodolecznicze. Zakład z czasem został rozbudowany, zaś zróżnicowane metody leczenia w postaci zimnych pryszniców, kąpieli, lewatyw i saun, były na bieżąco skrupulatnie notowane  przez córkę wynalazcy-Hedwigę. Za swoją działalność leczniczą V. Priesstnitz w 1846 roku w imieniu cesarza Austrii został odznaczony złotym medalem zasługi. Dzieło Priessnitza do dziś cieszy się wielką sławą. Cały teren Parku Zdrojowego emituje biały ujemny kolor, występuje tu biowitalność rzędu 50 tys. jednostek Bovisa.
                  
Polski pomnik ku czci V.Priessnitza w Parku Zdrojowym w Jeseniku/fot.J.Smak

Kolejnym czeskim uzdrowiskiem w pobliżu, jest Karlova Studanka (dawniej niem. Hinnewieder, później Bad Karlsbrunn lub Karlsbrunn). To niewielka miejscowość położona w paśmie górskim Wysokiego Jesionika. Niegdyś była tu osada górnicza, na terenie której wydobywano rudy żelaza. Obecnie Karlova Studanka jest znanym uzdrowiskiem i doskonałym punktem wypadowym turystyki pieszej i rowerowej. Można wejść stąd m.in. na najwyższy szczyt Sudetów wschodnich - Pradziad (1491 m n.p.m.). Najpopularniejszym szlakiem jest trasa Doliną Białej Opawy. Karlova Studanka to spokojna, malownicza miejscowość, doskonałe miejsce na wypad weekendowy.
                               
Pijalnia Wód Mineralnych/fot.j.smak


W tutejszej Pijalni Wód Mineralnych można zaczerpnąć zimnej, bardzo smacznej wody mineralnej. Jak do tej pory, pierwszy raz
miałam okazję skosztować tak smacznej wody mineralnej ze źródła.
                              
Karlova Studanka-mapa szlaków/fot.j.smak


Teren parku również emituje kolor biały ujemny, występuje tu promieniowanie rzędu 50 tys. j. Bovisa. Sanatorium górskie Karlowa Studanka to najwyżej położone sanatarium w Republice Czeskiej. Tutejszy klimat porównuje się z czystym klimatem alpejskim. Leczy się tu choroby układu oddechowego, serca, układu ruchu, cukrzycę.


                BORNHOLM

Na całym świecie występuje wiele miejsc pozytywnej energii ułożonych wzdłuż linii geomantycznych lub w punktach ich przecięcia. Między innymi jedną z takich linii zlokalizował znany polski radiesteta Leszek Matela. Przebiega ona od Jerozolimy przez Turcję, Bułgarię, Rumunię, Polskę (Kraków, Częstochowę, Gniezno) i duńską wyspę Bornholm. Zarówno Wawel, Częstochowa i Gniezno to trzy znane polskie centra energetyczne. Z kolei Bornholm - to niewielka wysepka (długość linii brzegowej-150 km) na obszarze której znajduje się kilka ważnych miejsc energetycznych.
Wielu badaczy i archeologów w przeszłości zastanawiało się, w jakim celu na tak małym obszarze zbudowano aż tyle ośrodków kultu? Jest ich około 14 ale tylko cztery są rotundowe: w Olsker, Østerlars, Nylars i Nyker. Jak się okazuje, są to ważne miejsca mocy.
Badając radiestezyjną metodą promieniowanie w kościele w Nyker, uzyskałam promieniowanie 50 000 j. w skali Bovisa, w Gudhjem w kościele św. Anny - 45 000 j., zaś na terenie ruin Hammershus - 40 000 j.
Sławny badacz świętej geometrii i historii Zakonu Templariuszy, pisarz Henry Lincoln uważa, że na Bornholmie pomiędzy czterema kościołami rotundowymi (Olsker, Østerlars, Nylars i Nyker), budowniczowie świątyń (prawdopodobnie templariusze) ukryli symbol pentagramu. Ten symbol miał uzyskać w momencie połączenia liniami na mapie ww. czterech kościołów.
                                    
Jeśli połączymy na mapie punkty czterech rotund otrzymamy część schematu piramidy. Zielony nieforemny czworobok ma być odzwierciedleniem układu Kruka/rys.1. J. Smak
Gdy poprowadzimy linie pomiędzy miejscowościami: Olsker, Nyker, Nylars i Østerlars (łącząc każde z każdym), otrzymamy figurę przypominającą część ostrosłupa/piramidy (rys.1); gdyby symetrycznie wytyczyć punkt równoległy do Nylars, jednocześnie równo oddalony od Østerlars (podobnie jak odległość punktu Nylars od punktu Nyker), to piąty punkt otrzymamy gdzieś na terenie obszaru Almindingen w pobliżu Jeziora Ølene. Jeśli przyjrzymy się uważnie otrzymanej figurze geometrycznej, zauważymy, że uzyskaliśmy pełny zarys kształtu ostrosłupa przypominającego piramidę w rzucie a wewnątrz niej - ukryty symbol pentagramu, którego wierzchołek znajduje się w Olsker (rys.2). Linia przecinająca Olsker i Østerlars (czerwona linia na mapce), to zlokalizowana przeze mnie linia geomantyczna biegnąca z Jerozolimy i zmierzająca do Skandynawii, niebieska plama na mapce to Jezioro Ølene. Nie można powiedzieć, że twierdza w Lilleborg przypadkowo została zbudowana w miejscu skrzyżowania się przekątnych podstawy otrzymanej figury/piramidy, zaś Hammershus dziwnym zbiegiem okoliczności znalazł się w prostej linii z Lilleborg i Olsker.
To oczywiście moja niepotwierdzona hipoteza na temat ukrytego pentagramu...
Mapka Bornholmu/rys.2/J.Smak

Mapka Bornholmu; punkty czterech świątyń rotundowych połączonych ze sobą liniami tworzą figurę ostrosłupa/piramidy, wewnątrz której ukryty jest pentagram/rys.2. J. Smak

Istnieje też inna teoria na temat tajemniczego rozmieszczenia tutejszych budowli sakralnych...
Niektórzy dopatrują się w schemacie utworzonym z czterech budowli, układ podobny do Gwiazdozbioru Kruka.
W jakim celu układ kościołów rotundowych miałby być odzwierciedleniem tej konstelacji? - nie wiadomo. Można przypuszczać, że tu kryje się rozwiązanie zagadki, którą od lat usiłują rozpracować badacze.
                                  
                 
                     
                                                               
                        Układ rotund przypomina konstelację
                                             Kruka* /rys. J. Smak




                                HISZPANIA

Idąc śladem linii geomantycznych przebiegających przez teren Europy Zachodniej, docieramy do Hiszpanii. Jak widzimy, największe ich zagęszczenie występuje na terenie Andaluzji. Linie te łączą się z miejscami mocy innych regionów Hiszpanii i krajów sąsiednich (m.in. z Portugalią, Algierią, Tunezją, Francją) oraz wysp (np. z Sardynią). Badając zasięg promieniowania pozytywnego w skali Bovisa, na terenie kościołów: Santa Maria la Mayor w Rondzie, katedry w Maladze, sanktuarium Matki Bożej (La Virgen de la Peña) oraz kościoła Niepokalanego Poczęcia w Mijas Pueblo, odebrałam promieniowanie rzędu 60-65 tys. jednostek. Wszędzie emitował kolor biały ujemny, czasem też niebieski ujemny. Ale nie tylko w kościołach występuje podwyższone promieniowanie. Takim miejscem pozytywnym energetycznie mogą być lokalne góry (np. Calamorro w Benalmadenie), obszary dolmenów, czy wzgórza twierdz. Na terenie Hiszpanii zbudowano sporo budowli megalitycznych, które powstały na wiele lat przed narodzeniem Chrystusa. Podczas wakacyjnego pobytu warto wybrać się na wycieczkę plenerową (niekoniecznie zorganizowaną) by móc zobaczyć i podziwiać te cuda architektury. Do dziś nie wiadomo kto i za pomocą jakiej techniki je zbudował (np. Dolmen de Menga, Dolmen de Viera, Dolmen de El Romeral)? Wygląda na to, że dawni budowniczowie doskonale znali się na obliczeniach matematycznych i fizycznych. Mało prawdopodobne by mogli tego dokonać prości rolnicy.






Na podstawie znalezisk archeologicznych można przypuszczać, że grobowce te, nie były zwyczajnym miejscem pochówku. Umiejscowienie i ukierunkowanie ich również nie było przypadkowe, bowiem wszystkie trzy dolmeny zbudowano wzdłuż jednej linii.
Dzięki szczegółowej ekspertyzie przeprowadzonej za pomocą anteny Lechera w Torremolinos w hotelu, w którym nocowaliśmy, namierzyłam na ww. obszarze następujące częstotliwości : 0,3; 1,2; 3,3; 4,3; 5,3; 5,4; 5,6; 7,2; 7,3; 8,2; 8,5; 10,3. Wymienione liczby potwierdzają dane podane w źródłach historycznych, czyli: ślady obecności dawnych cywilizacji (Arabowie, Grecy, Rzymianie); występują tu linie geoenergetyczne ley-line i spirit-line. Zauważmy, że linia biegnąca z Barcelony łączy się ze znanym ośrodkiem kultu religijnego - Santiago de Compostela. Pozostałe linie geoenergetyczne częściowo pokrywają się z pątniczym szlakiem św. Jakuba.
Czerwona linia biegnie z Afryki do północnych wybrzeży Szkocji. Wszystkie linie na przedstawionej mapce łączą miejsca kultu religijnego na świecie.







Fragment sieci energetycznej Europy według Beckera-Hagensa (Hiszpania i Portugalia)




Źródła:









Czytaj również:

http://www.4wymiar.pl/artykul/912,tajemniczy-bornholm.html



     CHORWACJA

Jednym z ciekawszych miejsc energetycznych na świecie, aczkolwiek mało jeszcze znanym jest chorwacka wyspa Rab. W dalekiej przeszłości obszar ten nosił nazwę Arba Felix (inna nazwa-Scadurna). Obecna nazwa wyspy prawdopodobnie pochodzi od nazwy jej głównego miasta założonego przez Rzymian w II wieku p.n.e. (wtedy jeszcze jako osadę). Według źródeł historycznych, najstarszymi mieszkańcami wyspy mieli być Ilirowie. Znaleziska archeologiczne zdradzają ślady cywilizacji z okresu wczesnej epoki kamiennej a także późniejszych epok: brązu i żelaza. Potwierdzają to wykonane na miejscu (przeze mnie) badania radiestezyjne.
Miasto Rab leży u stóp góry Kamenjak (szczyt - Straža 408m n.p.m.). Posiada zwartą całość dzięki mocnym murom obronnym, które w przeszłości chroniły je przed napadami Uskoków i Saracenów.
Jak na tak niewielki obszar, zbudowano tu sporo obiektów sakralnych. Najbardziej znane, to: Katedra Najświętszej Marii Panny, kościół św. Jana Ewangelisty (obecnie ruiny), kościół św. Andrzeja, cerkiew św. Justyny (obecnie muzeum), kościół św. Franciszka oraz kościół św. Antoniego Opata.

                                 
                           
                            Ruiny kościoła św. Jana Ewangelisty
                                  w mieście Rab/fot. J. Smak


Przeprowadzając ekspertyzę radiestezyjną w katedrze N.M.P. oraz na terenie ruin kościoła św. Jana Ewangelisty, uzyskałam bardzo wysokie promieniowanie (rzędu 90 tys. jednostek Bovisa) w miejscu ołtarzy ww. kościołów. W pozostałej części promieniowanie sięgało 50 tys. jednostek. Moją uwagę skupiłam na sieci przecinających się linii geomantycznych, które zbiegają się na obszarze katedry. Główna linia biegnie wzdłuż środkowej nawy kościoła, pozostałe: jedna prostopadle, dwie kolejne -pod kątem 45 stopni tworzą jakby formę krzyża św. Andrzeja nałożonego na krzyż równoramienny, zbliżonego kształtem do chrystogramu chi rho.

                                                                     

Układ linii geomantycznych przecinających się
w miejscu katedry N.M.P. w Rabie przypomina znany
chrystogram Chi rho


Odkryłam również, że wspomniane linie geomantyczne przecinające wyspę Rab (w miejscu katedry N.M.P. w Rabie), łączą inne ważne miejsca mocy - Kraków (Wawel) z Bazyliką św. Piotra w Rzymie, bośniackie piramidy z katedrą w Nantes (we Francji), czy na przykład wzgórze Kamenjak na wyspie Rab ze wzgórzem Titano w San Marino. To nie może być przypadek. Trzeba przyznać, że Wyspa Rab to wyjątkowe miejsce energetyczne, odpowiednie na wypoczynek. Polecam wszystkim migrenowcom! Rab poprawia turystom samopoczucie wraz z chwilą ich przyjazdu. Tu nie zażywa się tabletek od bólu głowy ani nikt nie skarży się na bezsenność. Nie bez przyczyny nazywana jest ,,wyspą szczęśliwą". Jest jedną z najbardziej zielonych wysp Chorwacji. W przeszłości dwaj austriaccy lekarze: Schroetter i Frischauf ocenili, że klimat wyspy łagodzi przewlekłe choroby układu oddechowego i serca. Od tamtego czasu na Rabie zaczęły powstawać plaże i uzdrowiska. Sukcesywnie pojawiali się też inwestorzy otwierający hotele i restauracje a wraz z nimi przybyli turyści.

                                 

                       Układ linii geomantycznych przebiegających 
                            przez wyspę i miasto Rab/rys. J.Smak

Kolejną wyspą, którą warto polecić zarówno na wypoczynek, jak i zwiedzanie ciekawych zabytków, jest Wyspa Krk. To również bardzo energetyczne miejsce, z dostępem do czystej, uzdrawiającej wody morskiej. Wiele plaż wyspy Krk zostało odznaczonych tzw. Błękitną Flagą. Jest ona przyznawana miejscom wyjątkowym pod względem czystości wody morskiej, bezpieczeństwa oraz przyjaznego środowiska, sprzyjającego wypoczynkowi, rekreacji oraz rozrywce. Wyspa Krk posiada specyficzny krajobraz: skaliste góry, ochraniające ląd przed wiatrem Bora z jednej strony i bogata roślinność i żwirowe plaże z dostępem do morza, z drugiej strony. Miasta/miasteczka, to przeważnie: starodawne domy, mury obronne, zabytkowe kościoły, brukowane uliczki, ruiny... Krajobraz miast sprawia wrażenie, jakby czas zatrzymał się tu wieki temu. Na obszarze wyspy, występuje mnóstwo kościołów i kaplic, zbudowanych przed wiekami; nietrudno zauważyć, że zostały one postawione według konkretnego schematu. Często wzdłuż jednej prostej linii możemy zlokalizować kilka zabytkowych kościołów. Wiele wskazuje na to, że zaprojektowanie budowy poszczególnych kościołów dotyczy konkretnych miejsc energetycznych położonych wzdłuż linii geomantycznych.
Czym kierowali się starożytni architekci? Często w układzie jaki tworzą starodawne kościoły można dopatrzyć się podobieństwa do różnych gwiazdozbiorów (jak ma to miejsce na wyspie Bornholm czy Rab).




W górach występuje największe stężenie jonów ujemnych, jakie w warunkach naturalnych możemy spotkać. W przypadku wyspy, otoczonej morzem, gdzie emisja jonów ujemnych jest również podwyższona z uwagi na dostęp do morza, jonizacja z gór dostarcza tut. wyspie podwójną dawkę uzdrawiającej energii.

Cres

Jest drugą z największych wysp (obok Krk) wyspą Morza Adriatyckiego. Dawniej razem z Wyspą Losinj tworzyła największą wyspę Adriatyku o nazwie Apsyrtides. Już w starożytności w najwęższym miejscu wyspy zbudowano kanał by skrócić podróż łodzią. Obecnie wyspy łączy most. Największym wzniesieniem Wyspy Cres jest Gorice (648 m n.p.m.). Zachodnia część wyspy jest bardziej zalesiona, zielona, zamieszkuje ją większość mieszkańców. Stolicą wyspy jest miasto Cres w miejscu którego dawniej znajdowało się prehistoryczne grodzisko, później antyczna twierdza - Crepsa. Do przybycia Chorwatów w IX wieku, teren zamieszkiwali Liburnowie, jednak istnieją tu również ślady greckiej, rzymskiej i bizantyjskiej obecności. 



                                                            
Kościół Matki Bożej Śnieżnej w Cres/J.Smak



Toskania

Zapewne ci, którzy zwiedzili ten region Włoch zgodzą się ze mną, że jest to najpiękniejszy i najbardziej malowniczy obszar Półwyspu Apenińskiego. Alpy Apuańskie w połączeniu z otaczającym krajobrazem pól uprawnych, ponadczasowych ruin i zabytków, zbudowanych na okolicznych wzgórzach i bliskim dostępem do morza, tworzą niepowtarzalny klimat. Nie dziwi mnie, że dużo osób powraca w te okolice.
Zachowane ruiny i zabytki pamiętają jeszcze czasy zamieszkałych tu w starożytności Etrusków. Jak widać musieli być niesamowitymi architektami, skoro ich budowle przetrwały do dnia dzisiejszego. Etruskowie budowali polis, czyli miasta-państwa.



Za ich panowania powstały takie miasta, jak: Caere, Veii, Tarquini, Vulvi, Volterrae. Rozmieszczenie ww. miast przypomina Konstelację Wielkiej Niedźwiedzicy. Jak podają źródła, Etruskowie uprawiali medycynę, astronomię, zajmowali się wróżeniem z błyskawic i z wnętrzności zwierząt. Byli znakomitymi inżynierami, potrafili nawadniać teren ale i drenować bagna, dzięki czemu likwidowali tereny malaryczne zyskując więcej obszaru ziemi uprawnej. Ich kultura i sposób życia przypominają zwyczaje mieszkańców zaginionej Atlantydy. Etruskowie podobnie jak Atlantydzi byli bogatym i zaradnym ludem. 
Zachowane nieliczne malowidła przedstawiają sceny życia w dostatku a nawet wręcz dobrobycie. Kobiety etruskie brały czynny udział w życiu towarzyskim i artystycznym miasta, cieszyły się dużą swobodą, co jak na tamte czasy, w innych kulturach było niedopuszczalne.
Jak kształtowała się kultura etruska i dokąd sięgają jej korzenie?...
    Położenie katedr pokrywa się z dawnymi pogańskimi miejscami kultu religijnego, podobnie jak w innych miejscach naszego globu. 



Przeprowadzając ekspertyzę radiestezyjną zarówno na terenie katedry w Volterze, jak i w baptysterium odebrałam podwyższone promieniowanie w skali Bovisa, rzędu 60 tys. jednostek, kolor radiestezyjny biały ujemny (uzdrawiajacy). Układ linii geomantycznych, jakie zlokalizowałam w katedrze przypomina schemat krzyża słonecznego. Inny układ linii geomant. uzyskałam w katedrze w Pizie. Tu, linie geoenergetyczne tworzą kształt krzyża łacińskiego i nałożonego na niego spirali prawoskrętnej(!) Promieniowanie wynosi 60 tys. jedn. w skali Bovisa, występuje  biały ujemny kolor.






Ważnym miejscem geoenergetycznym Toskanii jest stolica regionu - Florencja. To miasto  również zbudowali Etruskowie (Faesulae); zburzone przez Sullę w 82 roku p.n.e., odbudowane zostało przez Juliusza Cezara w 59 roku p.n.e. Florencja położona jest w centrum Toskanii nad rzeką Arno, otoczona wzgórzami. Symbolem jej herbu jest czerwona otwarta lilia na białym polu tarczy herbowej typu francuskiego. Czerwona lilia jest symbolem bogactwa i płodności, potwierdza to pozostawiony i nadal rozwijający się dorobek przybyłych tu twórców, rzemieślników, projektantów i naukowców. Florencja to miasto sztuki i pięknej, oryginalnej zabudowy; posiada wiele cennych zabytków takich, jak: Katedra Santa Maria del Fiore, Baptysterium, Dzwonnica Giotta, Kościół Santa Croce, Pałac Vecchio, czy Ponte Vecchio (Most Złotników)...
     
                                            




piątek, 19 listopada 2021

Radiestezja – czym jest? Kto może zostać radiestetą?

Wahadło Karnak

Często słyszymy o organizowaniu kursów radiestezji albo  jasnowidzenia.          Jakkolwiek osoby z odrobiną uwrażliwienia, empatyczne i posiadające już na swoim koncie jakieś doświadczenia związane ze zmieniającym się samopoczuciem w strefach zadrażnień mogą dopracować i udoskonalić wrażliwość na subtelne energie, tak kurs jasnowidzenia, jakoś niespecjalnie mnie przekonuje. Jasnowidzem jest się albo nie. Radiestetą też nie każdy może zostać. Człowiek rodzi się z pewnymi predyspozycjami, które może rozwijać, natomiast nauczyć się radiestezyjnego wykrywania określonych form energii, jak i przewidywania przyszłości przez laika, to jak lekcje muzyki dla osoby z wrodzonym brakiem słuchu. Nawet jeśli potencjalny kandydat na radiestetę  podszkoli się w posługiwaniu różdżką czy wahadełkiem, musi kontynuować swoje badania. Ukończony kurs, po którym absolwent nie praktykuje,  niewiele daje poza pamiątkowym certyfikatem. Radiesteta stale powinien się rozwijać. To tak, jak w biblijnej przypowieści o talentach. Niestety większość osób „zakopuje ''  swój talent  nie pomnażając zasobów wiedzy.
    Swego czasu regularnie na targach zdrowia spotykałam radiestetę, który reklamował swoje usługi na podstawie jednego opublikowanego niegdyś artykułu jego autorstwa. Zastanawiałam się, dlaczego fachowiec ten do tej pory nie wydał chociażby swoich notatek radiestezyjnych? Jeśli zajmuje się oczyszczaniem domów i mieszkań, to z doświadczenia wiem, iż każdy przypadek zasługuje na spisanie obszernej notatki z przeprowadzonych ekspertyz, gdyż nigdy prace w zakresie zlokalizowania szkodliwie promieniujących cieków i innych form negatywnych energii nie powielają się w kolejnych mieszkaniach. Każde mieszkanie/dom, to oddzielny temat na dyskusję, na ewentualne sugestie dla potomnych. Warto dzielić się swoją wiedzą. Niestety wielu radiestetów i terapeutów  cechuje  zachłanność i chęć zbudowania kariery szybkim i tanim kosztem bez głębszego zaangażowania. Nierzadko podszywają się pod czyjeś publikacje, wprowadzając w błąd ludzi znajdujących się w potrzebie. Tym sposobem rodzi się opinia o niekompetentnych radiestetach, oszustach, itp. Osoby nieobeznane z tematyką radiestezji nie są w stanie ocenić fachowości eksperta, który reklamuje swoje usługi. Nawet przynależność do stowarzyszenia nie gwarantuje jego umiejętności, jako że często zdarza się, iż ,,ekspert" należy do stowarzyszenia działającego na drugiej stronie kraju. Najrozsądniej byłoby skupiać w stowarzyszeniu osoby działające w obrębie danego regionu. Stowarzyszenie nie może bowiem zapewnić gwarancji na temat poczynań osoby, z którą praktycznie nie ma kontaktu. Opinie zamieszczone na stronach internetowych też nie są miarodajne. Należałoby wprowadzić weryfikację działalności radiestetów na podstawie prowadzonych przez nich opracowań, blogów, artykułów, wymiany doświadczeń na zebraniach organizowanych przez stowarzyszenia, jednym słowem każdy powinien wykazać się takim zasobem wiedzy, który nie budzi zastrzeżeń wśród pozostałych ekspertów i mogą z czystym sumieniem polecić taką osobę. To nie może być wolna amerykanka. Na przykład ktoś stworzył sobie stragan na terenie kurortu (byłam tego świadkiem) i codziennie opowiadał o swojej działalności, o wykładach które gdzieś tam prowadził... Po zadaniu przeze mnie kilku konkretnych pytań - facet był wyraźnie na mnie wściekły, gdyż nie potrafił obronić swojej teorii. Przypadkowy przechodzień, poszukujący rozwiązań na swoje problemy zdrowotne, będzie w stanie umówić się z oszustem... Radiestetę powinna cechować skromność, uczciwość, życzliwość, sumienność w wykonywaniu ekspertyz, wrażliwość i chęć niesienia pomocy innym; bliski kontakt z przyrodą i światem zwierząt doskonale kształtuje osobowość i duchowość. Bliskie spotkania z naturą pozwalają na doskonalenie zdolności odbioru energii, kontakt ze zwierzakami poprawia w nas empatię i rozwija zdolności postrzegania ich potrzeb, natomiast obserwacja świata roślin uczy szacunku do Ziemi i jej zasobów.
 

piątek, 2 listopada 2018

Naturoterapia w świetle badań radiestezyjnych

Naturoterapia (Naturopatia) - to niekonwencjonalna, bezinwazyjna  metoda leczenia, polegająca na wykorzystaniu różnych prostych metod naturalnych, mających na celu podniesienie odporności, poprawę samopoczucia psychicznego, uzyskanie sprawności fizycznej a tym samym powrót do zdrowia. Pod pojęciem naturoterapii kryje się: akupunktura, akupresura, ziołolecznictwo, wodolecznictwo, homeopatia, hipoterapia, hortiterapia (ogrodolecznictwo), dogoterapia, muzykoterapia,  itd...



    Sceptycy uważają, że tego typu formy leczenia polegają na sugestii. Jednak radiesteci są w stanie sprawdzić, na ile dana metoda potwierdza się w praktyce. Podobnie jest z bioenergoterapią.     Przykładowo zgłasza się do nas pacjent i prosi o radiestezyjną ocenę stanu zdrowia. Na odpowiednim wykresie sprawdzamy polaryzację chorobową pacjenta i jego organizmu. Po przeprowadzonym seansie czy zabiegu, ponownie sprawdzamy polaryzację tej osoby. Jeśli wynik nie ulegnie zmianie, oznacza to, że dana metoda nie wpływa na samopoczucie pacjenta i poprawę jego zdrowia. Jeśli polaryzacja organizmu ulegnie podwyższeniu, zaś chorobowa zmniejszy się, będzie to oznaczało pozytywne działanie tej metody leczenia. Jeśli wynik będzie odwrotny, to znak, że powinniśmy się wycofać z podjętej terapii.
    Można zastosować inną formę diagnozy. Utwórzmy dowolną skalę według której będziemy dokonywali porównań. Niektórzy radiesteci posługują się do tego celu wahadłem segmentowym... Nie jest istotne jaką formę badań obierzemy. Wynik uzyskamy (w skali procentowej) taki sam. 
    Wiele razy przeprowadzałam radiestezyjną ocenę stanu zdrowia pacjentów przed i po seansach bioterapeutycznych, masażach a także po treningu jazdy konnej. Każdorazowo uzyskałam podwyższony wynik polaryzacji ogólnej organizmu po przebytym seansie/zabiegu. Po treningu jazdy konnej również. Podobne wyniki uzyskujemy podczas tańca. Nie chodzi o taniec połączony z zakrapianą imprezą ale o taniec świadomy (aerobik, balet). Tu również podczas wykonywanych ruchów wzmaga się przepływ energii; organizm pocąc się usuwa z ciała toksyny. A więc  nieobojętny jest na naszą żywotność tryb życia jaki prowadzimy. Siedzący tryb (praca przy komputerze+dojazd do pracy samochodem), nie sprzyja zdrowiu.


Hipoterapia jest doskonałą formą
rehabilitacji ruchowej

    Podobne ekspertyzy możemy przeprowadzić na przykład przed spacerem do lasu, jazdą na rowerze, czy wędrówką w góry i po powrocie do domu. Góry i roślinność bardzo pozytywnie wpływają na podwyższenie naszej polaryzacji a tym samym poprawę samopoczucia. Zbawienny wpływ na poprawę naszego zdrowia ma przede wszystkim ruch: gimnastyka, pływanie, taniec, jazda na rowerze, wędrówki górskie, również popularny w ostatnich latach nordic walking (byle nie uprawiany w spalinowym smogu).
Swego czasu znaną obecnie metodę wodolecznictwa podjął Vincenz Priessnitz. Jak na tamte czasy, zdawałoby się, że wynaleziona przez prostego chłopa metoda leczenia górską wodą źródlaną, była nie do przyjęcia. Oskarżono go nawet o znachorstwo. Rozprawa sądowa zakończyła się jednak uniewinnieniem Priessnitza z uwagi na brak przeszkód w stosowaniu kąpieli w naturalnej wodzie! Z czasem doceniono wysiłki Vincenza i nagrodzono za zasługi. Do dziś wodolecznictwo wykorzystuje się we wszystkich ośrodkach sanatoryjnych a o sukcesach tej metody mogą poświadczyć sami kuracjusze. Wynalazcy w podziękowaniu za trud i zaangażowanie w leczenie, w czeskim Jesieniku - miejscowości w której powstał pierwszy zakład wodoleczniczy, postawiono pomnik.
Zapewne nie jest też nikomu obca drzewoterapia, czyli przytulanie się do pnia zdrowego drzewa i czerpanie z niego energii witalnej. Trzeba jednak wiedzieć, że nie każde drzewo nadaje się do tego typu terapii. Nie mogą to być drzewa stare, suche, zbyt duże ani małe/młode. Najbardziej odpowiednie będzie drzewo średniej wielkości, rosnące niezbyt daleko od ścieżki leśnej, czyli takie, które zaznajomione jest z energią ludzi. Jednak nie można korzystać z energii drzewa znajdującego się w pobliżu zbiorowiska śmieci/odpadów. Często znajdujemy w lesie wyrzucone pojemniki po produktach spożywczych (i nie tylko); takie elementy niszczą energię natury. Gdy zbadamy metodą radiestezyjną zasięg energii biowitalnej zdrowego drzewa, wynosi ona 30 000 j., 40 000 j. i więcej w skali Bovisa i promieniuje na odległość od 3 do 6 m., jednak gdy to samo drzewo otoczymy odpadami (plastikowymi kubkami, reklamówkami, puszkami, itp.), zasięg jego bioenergii zmaleje do około. 30 cm (!). Moc promieniowania również ulega pomniejszeniu do tego stopnia, że po






 jakimś czasie drzewo zaczyna usychać. To nie przypadek, że usycha zawsze od strony wysypiska śmieci. Tak więc szanujmy zieleń, dbajmy o nasze lasy, gdyż są one naturalnym źródłem jonów ujemnych, tak bardzo potrzebnych dla utrzymania zdrowia.
Powracając do tematyki górskich wędrówek, pragnę dodać, że moje badania radiestezyjne wykonane (wielokrotnie) na miejscu w plenerze i metodą teleradiestezyjną wykazują, iż energia uzdrawiająca na terenie górskim przebiega mniej więcej w taki oto sposób:
Kopiowanie i publikowanie  całości lub fragmentów bloga, tylko za zgodą autorki!

środa, 11 lipca 2018

Radiestezja w praktyce

,,Radiestezja w praktyce" - to tytuł mojej pierwszej książki wydanej w 2016 roku przez Wydawnictwo Studio Astropsychologii w Białymstoku. Pierwotny tytuł brzmiał: ,,Moje doświadczenie w radiestezji", gdyż jest to dosłownie zbiór moich doświadczeń radiestezyjnych, jakie przeprowadzałam od ponad dwudziestu lat... Wydawnictwo postanowiło zmienić tytuł, by zachęcić czytelników do lepszego zapoznania się z treścią książki. Jest oczywiste, że w przypadku osoby nieznanej, której nazwisko niewiele mówi czytelnikowi, tego typu tytuł nie zachęci do zakupu być może interesującej książki...Tak więc pod tytułem: „Radiestezja w praktyce" kryje się zbiór moich notatek z przeprowadzonych przeze mnie ekspertyz. Czy tę książkę można zaliczyć do podręczników radiestezyjnych? Nie mnie to oceniać. Moją książkę wydałam tylko i wyłącznie po to, by pozostawić po sobie ślad mojego zaangażowania w radiestezję i przedstawić mój pogląd na niektóre aspekty.




 ,,Miejsca Mocy - z wahadełkiem na szlaku" - to tytuł mojej kolejnej książki poświęconej tematyce radiestezyjnej i naturoterapii, wydanej w 2020 roku przez Wydawnictwo Studio Astropsychologii w Białymstoku. Pierwotny tytuł książki, brzmiał: ,,Z wahadełkiem na szlaku", gdyż tematyka książki skupia się głównie na przeprowadzaniu przeze mnie ekspertyz radiestezyjnych na górskich szlakach i innych ciekawych szlakach turystycznych. Zachęcam wielbicieli górskich wędrówek także tych "leśnych duszków" i zwolenników spacerów w plenerze do zapoznania się z treścią mojej najnowszej książki i poszerzenia wiedzy w zakresie naturoterapii. Żyjemy w trudnych czasach, na co dzień jesteśmy bombardowani chemią i szkodliwym smogiem elektromagnetycznym, warto więc przynajmniej w weekendy uciec w przyjemne obszary naturalnej zieleni.

Janina Lampert-Smak


Kolejną książką, jaką chciałabym zaprezentować czytelnikom zainteresowanych tym razem tematyką zjawisk paranormalnych, wydaną pod pseudonimem 
Nina Brzezińska, jest: " Jej dwa światy". 



Autorka książki od najmłodszych lat żyje - można powiedzieć na granicy światów. Jej świat fizyczny od zawsze przeplatały przeróżne fantomy, niemożliwe do wytłumaczenia w prosty, logiczny sposób. Obejmowały one zjawiska dźwiękowe, wizualne, a także nierzadko prorocze sny. ,,Jej dwa światy" to zarówno zapis fragmentów wspomnień z życia autorki, jak i jej przemyśleń związanych z przeznaczeniem, życiową misją i zaskakującymi znienacka  zjawiskami paranormalnymi, których nie każdemu dane jest doświadczać.


Zachęcam również do zapoznania się z archiwalnymi artykułami czasopism „Nieznany Świat", „Czwarty Wymiar" i „Szaman":

https://nieznany.pl/pl/p/Nieznany-Swiat-72010/5567 s. 10-11
art. „Ojciec Pilón: radiesteta i badacz fenomenów parapsychicznych"

https://nieznany.pl/pl/p/Nieznany-Swiat-42011/6134 art. Misja (o argentyńskim księdzu radiestecie - Ojcu Ricardo Geruli)

Nieznany Świat 6/2011 - Nieznany Świat art. Fenomen bliźniąt s.12-
14.

art. „Miasto przeklęte"


s.18-20 art. „Święci bandyci i inni"

art. „Misterium Tańca"

9/04 Czwarty Wymiar- art. Reakcja wahadeł s.16-17.

7/14 Czwarty Wymiar - art. Tajemniczy Bornholm s.26-28

5/18 Czwarty Wymiar - art. Energia kształtu s.28-30

8/18 Czwarty Wymiar - art. Praca z różdżką i wahadełkiem s.42-45

11/18 Czwarty Wymiar - art. Antequera i jej dolmeny s. 44-49

4/19 Czwarty Wymiar - art. Felix Arba-Wyspa Szczęśliwa s.40-43

8/19 Czwarty Wymiar - art. KRK-Złota Wyspa s.42-46


https://www.4wymiar.pl/numer-12-2019/ - art. Człowiek, natura, otoczenie... s.54-55

3/20 Czwarty Wymiar - art. Energia Gór s. 69-71

https://psychotronika.pl/2013/07/16/ziola-tradycja-w-polskim-domu/

Szaman  4/2002 art. Rośliny lubią dobre sąsiedztwo s.11.


sobota, 29 października 2016

Poszukiwania ujęć wodnych


Rola różdżkarza od zawsze skupiała się wokół poszukiwań złóż i ujęć wodnych. Każda budowa domu rozpoczynała się zbudowaniem studni. Wiadomo, woda potrzebna jest zarówno jako podstawowy produkt do spożycia, utrzymania higieny, ma bezpośredni wpływ na rozwój roślin, jak i stanowi przecież ważny składnik zaprawy murarskiej. W fachowej literaturze, studnia określana jest jako: pionowe (czasami ukośne) ujęcie wód podziemnych, sztuczny otwór wiercony lub kopany, sięgający do poziomu wodonośnego. Studnie ze względu na rozmiar pionowy, dzielimy na: płytkie i głębokie; ze względu na średnicę: małośrednicowe (do 0,5 m), wielkośrednicowe (do 1m). Studnia może być: kopana, wiercona, wbijana, wkręcona. Ze względu na konstrukcję studnie dzielą się na: obudowane i nieobudowane.

Ze względu na przeznaczenie, rozróżniamy studnie: eksploatacyjne (woda pitna, bądź do celów gospodarczych), inżynierskie,(fundamentowe, odwodnieniowe, itp.) i badawcze. Każdy radiesteta posługuje się własną, wypracowaną techniką wykrywania ujęć wodnych. Moja metoda każdorazowo rozpoczyna się od sporządzenia mapki terenu, na którym mam zlokalizować ujęcie wodne. Zawsze do badań w terenie zabieram z sobą zeszyt, względnie blok formatu A-4, w którym rysuję mapkę przebiegu cieków zgodnie z ruchami wahadła. Wszystko po to, by niepotrzebnie nie zmęczyć się przemierzaniem działki wzdłuż i wszerz, co niewątpliwie osłabia kondycję badającego. Prostokątna kartka papieru to działka, na której ma powstać studnia. Poszukując ujęcia wodnego należy rozpocząć od zlokalizowania pierwszego cieku wodnego. Następnie szukamy cieku biegnącego mniej więcej prostopadle do wstępnie już zlokalizowanego. Należy określić kierunek przepływu cieku. Kiedy już wstępnie zlokalizujemy miejsce przecięcia się cieków, sprawdzamy ich szerokość i ilość wody, jaką otrzymamy z tego ujęcia wodnego. Te badania wykonujemy już w terenie. Ważne, by w pobliżu planowanej studni nie było szamba ani innych zanieczyszczeń. Wpływające do gleby fekalia zanieczyszczają teren i tym samym wody gruntowe, dlatego odległość od najbliższego szamba powinna wynosić 30 metrów. Poszukiwania ujęć wodnych wymagają dużego doświadczenia różdżkarza, jednak pomyłki zdarzają się nawet najbardziej doświadczonym fachowcom (!). Często mylny odczyt następuje w wyniku odbioru śladu polaryzacji wody, która znajdowała się jakiś czas temu na tym terenie. W wyniku suszy, czy powstania szczeliny, woda wysycha albo przenika głębiej (na przykład w rejonach szkód górniczych).





Promieniowanie cieku podziemnego/rys. J.Smak

A-B to zasięg promieniowania cieku

Mylne wyniki może dać również promieniowanie boczne danego cieku. Tak zwane "prawo biskupa" mówi, że dany ciek promieniuje pionowo w górę i pod kątem 45 stopni na boki. Odległość między promieniem zasadniczym usytuowanym pośrodku cieku, a promieniem bocznym pokazuje nam odległość od powierzchni ziemi do lustra wody. Bywa, że cieki występują równolegle względem siebie. Każdy z nich promieniuje prostopadle do linii powierzchni ziemi i pod katem 45 stopni na boki. Jeśli dwa sąsiednie promieniowania boczne spotkają się, mogą dać mylny wynik występowania źródła, które nie istnieje.
 

                            
       
Studnia na dziedzińcu zamku

chudowskiego/fot.J.Smak




Okrągły dysk pod dnem
 studni/ofiara
zakładzinowa/fot. J.Smak
Powyższe zdjęcie przedstawia zrekonstruowaną studnię na terenie dziedzińca zamku chudowskiego. Tamtejsza wystawa muzealna zapoznaje nas z miejscowymi zwyczajami budowania domów i studni. Podczas prac archeologicznych natrafiono tu na tzw. ofiary zakładzinowe. W podziemiach domu była zakopana najczęściej głowa psa z umieszczonym przed nią dzbanem/garnkiem jedzenia. Pies miał za zadanie pełnić rolę strażnika domu; z kolei pod dnem drewnianej cembrowiny znajdował się drewniany dysk z wyrytymi symbolami kolejnych miesięcy w roku, pomiędzy którymi umieszczony był równoramienny krzyż, w który wpisano inne znaki. Prawdopodobnie symbolizowały one cztery pory roku. Wygląda na to, że ten "magiczny kalendarz" miał zapewnić wodę właścicielom studni przez okrągły rok.